Co można zrobić ze zdjęciem?

Bardzo mnie wpienia, kiedy zrobione przeze mnie zdjęcia później ktoś modyfikuje, w pewnym sensie burzy to moją estetykę. Jeśli robi to oryginalnie, jak choćby Piter, to nie ma żalu. Przeraża mnie natomiast, kiedy widzę jak baba przeze mnie sfotografowana obcina połowę zdjęcia, by pasowało do ramki, a tylko dlatego, że kretynka kupiła o połowę mniejszą ramkę niż format fotki.

Każdy ma swoje miejsce

Kto powiedział, że zdjęcie „grupowe” musi być nudne i ustawiane? Naturalnie czasami nie ma innego wyjścia, ale przecież zdecydowanie lepiej, kiedy w kadrze coś się dzieje. Z moimi przyjaciółmi wybraliśmy nieco inny wariant, trochę było w tym planowanego przypadku, ale modele się spisali… w piątkę i na piątkę.

Zamknięci w klasycznym portrecie

Każdemu, kto jest zafascynowany fotografią, zdarza się oglądać stare albumy i podziwiać czar portretów sprzed lat. Zdjęcia z negatywów i ta swoista niepowtarzalność… wydaje się to dziś niedoścignione, ale to mylne wyobrażenia. Nic nie stoi na przeszkodzie, by robić takie portrety na co dzień. Najważniejsze, żeby się do tego przyłożyć i znaleźć w portretowanym człowieku odrobinę tajemniczości.

Pokazać charakter wydarzenia

Dostałem kiedyś zlecenie wykonania koncertowego zdjęcia Anny Wyszkoni na okładkę znanego czasopisma. Nie jest to tak łatwe, jakby się mogło wydawać. Osoba na zdjęciu musi być w takim wypadku od razu rozpoznawalna, musi być również dynamika ukazująca istotę wydarzenia. A czasu, jak to na koncertach nie ma zbyt wiele i nikt nie zamierza pozować fotografowi stojącemu pod sceną.